|
Miejsca, zdarzenia, fotografie
|
|
Monday, 21 December 2009 14:19 |
|
There are no translations available.
Istambuł to ogromna i niewątpliwie ciekawa aglomeracja. Zdecydowanie jednak nie jest to dobry backpackerski target, szczególnie ze względu na dosyć wysokie ceny, ruinujące szybko jakże skromniutki (przynajmniej w wypadku moich podróży) budżet. Przesycone emocjami opisy miasta, zarówno te przewodnikowe jak i w formie relacji, wydają się najzwyczajniej w świecie 'zalatywać' pierwszym w życiu kontaktem ich autorów z orientem czy kulturą krajów muzłumańskich. Centralna część miasta dosłownie zalana jest turystami oraz dobrobytami dla nich przygotowanymi, a pojawiający się często zwrot 'How can I help you to spend your money?' (ang. Jak mogę ci pomóc wydać twoje pieniądze) mówi chyba wszystko. Szczerze mówiąc to w żadnym miejscu na świecie, nie miałem jeszcze kontaktu z taką formą próby wysysania kasy. Oczywiście samo wysysanie można spotkać wszędzie, i można powiedzieć, że jest normą, szczególnie na kontynencie azjatyckim. Nigdy jednak w sposób tak bezpośredni i perfidny.
Na szczęście jednak ludzie nie tylko w samym Istambule, ale i w całej Turcji (o ile tylko nie mają NIC wspólnego z handlem i usługami turystycznymi) zaskakują bardzo pozytywnie swoją gościnnością, otwartością i gotowością pomocy. Więcej o tym opowiem już niedługo, przy okazji pełnej relacji z ostatniego wyjazdu. Teraz pozostawię Was z kilkoma zdjęciami ze spaceru po mieście.
|